Wczoraj odwiedziłem Tatry, a konkretnie słowacką częśc. Celem był Krivan – jest najwyższym szczytem tatr słowackich na który prowadzi szlak turystyczny. Słowacy wyznają taką zasade, że na te trudniejsze szczyty nie ma szlaku, trzeba wynając sobie przewodnika i razem z nim zdobyc szczyt. Podejście jest strome i w zasadzie równe. Sama końcówka to już czysta wspinaczka. Szczyt w zasadzie bez większych trudności jednak wydaje mi się że osoby, które nie są przyzwyczajone do takiej charakterystyki podejscia będą czuły się nieswojo. Trasa bez trudności jednak przy burzy, a na naszej drodze było ich chyba ze 3, robi się niebezpiecznie. Mokre granity też nie są najbezpieczniejsze ze względu na śliskie fragmenty na paru odcinkach przydały by się ubezpieczenia w postaci łańcuchów. Wycieczka bardzo fajna, troche długie zejścia dały się we znaki ale generalnie wypad bardzo udany. Poniżej troszkę fotek







